25 Wrz

Logika Kalego

Logo ogólnopolskiej inicjatywy www.obywateledecyduja.pl

Kali być człowiek i mieszkać w busz. Kali znać duża polska człowiek. Kali być z dżungla. Jak Kali ukraść krowa to dobrze, ale jak kto inny ukraść Kali krowa to źle. Bardzo źle!

Brzmi znajomo, co nie? Ostatnimi czasy, ta odwieczna prawda doskonale obrazująca skróconą teorię względności postaw ludzkich zyskała w Oleśnicy na aktualności. I bynajmniej nie chodzi o krowę… Już tłumaczę!

Nie dalej jak w listopadzie dane mi było poznać autorską i unikalną opinię Przewodniczącego Rady Miasta, p. Ryszarda Zelinki na temat obywatelskiej inicjatywy uchwałodawczej. Zacytuję:

Samorząd w swoich działaniach i celach uwzględnia ideę społeczeństwa obywatelskiego. Tworzenie specjalnych mechanizmów do  wnoszenia tylko uchwał, przez obywateli miasta uprawnionych do głosowania, byłoby działaniem ograniczającym funkcjonowanie społeczeństwa obywatelskiego. 

Wnioski (z nieco dłuższej wymiany zdań) są następujące:

  1. Obywatelska inicjatywa uchwałodawcza jest zagrożeniem dla społeczeństwa obywatelskiego!
  2. Nie po to wybiera się radnych, by wyborcom dawać możliwość wnoszenia projektów uchwał!

Po czym głos (na swojej stronie internetowej) zabrał Burmistrz Jan Bronś:

Źródło: www.janbrons.pl

Wnioski są dwa:

  1. Niech się mieszkańcy zrzeszają w stowarzyszenia, kluby, koła zainteresowań, ale inicjatywę uchwałodawczą (w domyśle: ustawodawczą również) niech zostawią NAM, RZĄDZĄCYM!
  2. Obywatelska inicjatywa uchwałodawcza jest przereklamowana…

Współpraca na linii Burmistrz – Przewodniczący Rady Miasta układa się doskonale! Już na pierwszy rzut oka widać harmonię i jednomyślność w słowach obu Panów.

Tymczasem…

Tymczasem okazało się, że w oleśnickim Urzędzie Miasta zbierane są podpisy pod obywatelskim projektem ustawy o zmianie ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego. Podkreślam: OBYWATELSKIM. Przygotowanym dzięki konstytucyjnemu prawu do obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej.

Teraz nich ktoś mnie oświeci, jak to jest z tą inicjatywą obywatelską: jest cacy, czy do kitu? Z jednej strony obaj panowie wyrażają swoje krytyczne stanowisko jeśli chodzi o obywatelską inicjatywę uchwałodawczą i bronią regulaminu Rady Miasta przed stosownymi zmianami, a z drugiej strony w urzędzie (kierowanym przez jednego z nich) zbierane są podpisy poparcia dla obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej… O ile sama akcja „Stawka większa niż 8 mld” jest bardzo pozytywna i naprawdę warta wsparcia, to  już udział w niej oleśnickich samorządowców, którzy nie chcą dopuścić obywatelskiej inicjatywy uchwałodawczej, zakrawa na ponury żart.

Mam swoją teorię na ten temat. Mianowicie, inicjatywa obywatelska jest w porządku, jeśli ratuszowi „wyjadacze” mogą na niej skorzystać. Natomiast jeśli inicjatywa obywatelska miałaby spowodować, że mieliby „podzielić się władzą” z mieszkańcami, to już wcale nie jest tak fajnie…

Z inicjatywą obywatelską w Oleśnicy jest jeszcze jeden problem: wszystko byłoby w porządku, gdyby jej inicjatorami byli wspomniani wyżej panowie – Burmistrz, Przewodniczący Rady Miasta. Wówczas raz, dwa! Projekt napisany! Uchwała przyklepana! Bo tylko ich pomysły są warte uwagi…

A tymczasem z pomysł przyszedł z dołu. W tej sytuacji najlepiej wrzucić go do szuflady, zapomnieć, przeczekać. Może sprawa przycichnie… A jak przycichnie, to w ostateczności odkurzy się temat i przedstawi jako autorski aktualnie sprawujących władzę…

A wracając do Kalego: Kali lubić inicjatywa obywatelska! Ale tylko jak Kali na niej skorzystać! Jak skorzystać wszyscy inni, to Kali już tego nie lubić!