2 Paź

Quo vadis rado?

szopka

Takich jaj, jak w ciągu ostatnich 2-3 tygodni, w oleśnickim ratuszu nie było dawno.

Przewodniczący Rady Miasta, którego zadaniem jest organizowanie pracy kierowanej przez niego rady i stanie na straży porządku (czytaj: prawa), sam nagina ustawy i regulaminy, którymi powinien się kierować, tym samym przekracza swoje uprawnienia (o szczegółach może w kolejnym wpisie…).

Jeden Wiceprzewodniczący Rady Miasta, w wytoczonym mu procesie cywilnym, zostaje uznany za winnego pomówień i obraźliwych wpisów na forum i skazany na grzywnę. Kwestii czy wyrok sądu jest sprawiedliwy, czy nie – nie skomentuję…

Drugi Wiceprzewodniczący Rady Miasta, w ramach protestu wobec prób odbierania mu prawa do artykułowania własnych poglądów, rezygnuje z funkcji wiceprzewodniczącego i występuje z mitycznego Porozumienia Radnych Rady Miasta VI kadencji, potocznie zwanego „koalicją”. O tym, że nie miał prawa do własnego zdania zorientował się – przypadkiem – po 7 latach (!!!) trwania w „koalicji” i przyklepywania uchwał autorstwa Nieomylnego.

Cóż… Taka Rada Miasta, jacy jej Przewodniczący…

Szopka trwa…

29 Lis

Ratuszowa szopka na okrągło


Atmosfera świąteczna udzieliła się naszym samorządowcom: urządzili taką SZOPKĘ, jakiej jeszcze nikt w naszym pięknym mieście nie widział… Szopka na  okrągło – tylko w Oleśnicy! A dlaczego na okrągło? Bo cała sprawa dotyczy rond.

To, że będzie ciekawie można było podejrzewać. Debata pomiędzy radnymi reprezentującymi skrajnie odmienne opcje polityczne, tocząca się według typowego dla polskiej polityki schematu: jeden przygaduje drugiemu tak, by go nie obrazić, ale żeby mu w pięty poszło; i vice versa – pociągnęła za sobą obszerną dyskusję na lokalnych forach. Obie – polemika pomiędzy radnymi i dyskusja na forum – przyjęły już tak monstrualne rozmiary, że można odnieść wrażenie, że uczestnicy dawno już zapomnieli, że chodzi zaledwie o nazwę ronda. Ronda, przy którym nie będzie punktów adresowych, przy którym nikt nie będzie mieszkał; przy którym postawione zostaną 2, może 3 tabliczki z nazwą, której i tak pewnie nikt nie będzie pamiętał, bo w powszechnym użytku i tak będą nazwy zwyczajowe.  „Dyskusja” rozdmuchana do rozmiarów niewspółmiernie dużych w porównaniu do wagi tematu. Takie sobie POLSKIE PIEKIEŁKO…

W środę piekiełko wróciło do oleśnickiego ratusza. Radni (w większości) doskonale wpisali się w klimat piekiełka, przekrzykując się jeden przez drugiego, wytykając błędy, braki w wiedzy historycznej, jej zakłamywanie itp. Jednym słowem: połajanka na całego. A przypomnę tylko: przyczynkiem do tej całej „dyskusji” były ronda. Atmosfery dopełnił Przewodniczący Rady Miasta, którego decyzja o TAJNYM GŁOSOWANIU w sprawie wyboru nazwy  ronda była jak absurdalna wisienka na tragikomicznym torcie.

Czy należało utajniać głosowanie w tak błahej i prozaicznej sprawie? Mam duże wątpliwości. Zresztą nie tylko ja… Obawiam się, że był to kolejny już przejaw nadinterpretacji (lub nieznajomości) Regulaminu Rady Miasta przez jej Przewodniczącego. § 21 Regulaminu Rady Miasta Oleśnicy mówi wyraźnie:

Głosowania na sesji są jawne, chyba że obowiązek głosowania tajnego wynika z przepisów prawa

Wszystkie głosowania… A głosowanie w sprawie nazwy dla ronda do spraw wagi państwowej albo objętych klauzulą tajności zdecydowanie nie należy. Dowolność, z jaką Przewodniczący Rady Miasta interpretuje przepisy prawa, może budzić niepokój. W dodatku Pan Przewodniczący forsując procedurę tajnego głosowania, robił to z taką desperacją, że sam w pewnym momencie wyraźnie się pogubił. Nieczytelne zasady głosowania, wywołały całą lawinę pytań ze strony zdezorientowanych radnych. I tym razem połajanka z tematu „rondo i jego nazwa” została przekierowana na temat „jaką metodą wybierzemy metodę głosowania”. A ten motyw skądś już znamy

Radni zgłaszali wnioski formalne w temacie wyboru metody głosowania. Jedni chcieli imiennego, inni tajnego… A Pan Przewodniczący, będąc w kłopocie, zarządził głosowanie nad tym, który z wniosków radnych w sprawie wyboru metody głosowania, jest tym „dalej idącym”… I w tym momencie absurdalna rzeczywistość przerosła filmową fikcję. Brakowało tylko tego, by Przewodniczący wstał i zaczął się przedstawiać niczym „rejsowy” kaowiec

I tylko jedna radna, p. Katarzyna Jurzyk zdała sobie w pewnym momencie sprawę z tego, w jak żenującym spektaklu bierze udział. I swoje zażenowanie wyraziła słowami. Jednak na większości radnych nie zrobiła większego wrażenia. Patetyczno-pompatyczne nazwy dla rond trzeba było uchwalić. I już!

Nadawanie nazwy dla jednego ronda trwało mniej więcej 1.5 godziny… Dla drugiego trochę krócej… Do podjęcia zostało jeszcze 11 innych uchwał, w tym uchwały w sprawie ustalenia nowych stawek podatków lokalnych.

I teraz pytanie: ile trwała dyskusja i głosowanie na temat stawek podatkowych?

Możliwe odpowiedzi:

a) 30 minut

b) 1 godzinę

c) jaka dyskusja?

Dla informacji: nie było ŻADNEJ DYSKUSJI! Jedynie jedna z radnych wyraziła swój sprzeciw wobec podwyższeniu podatków od środków transportowych. Tyle… Zero dyskusji, zero wątpliwości, zero zaangażowania ze strony radnych. Głosowanie nad 3 uchwałami podatkowymi i 2 budżetowymi trwało może z 10 minut.

Wyglądało to tak, jakby całe zaangażowanie radnych nagle uleciało. Po prostu wyparowało! Gdzie ta dyskusja, gdzie te wyrazy sprzeciwu w sprawach dotyczących nas wszystkich?!?! Ronda? Niech sobie będą – z nazwami, czy bez. Ale podatki płacimy my wszyscy i chcielibyśmy, by wybrani przez nas radni występowali w interesie nas – płatników/podatników. Wydaje mi się, że ktoś tu pomylił proporcje. I mam tu na myśli naszych „reprezentantów” wybranych przez nas 2 lata temu w wyborach…

No chyba, że komuś właśnie o to chodziło? Może właśnie taki był przebiegły plan głównych rozgrywających na naszym lokalnym politycznym (pół)światku? Rzucić temat zastępczy w jakiejś błahej, ale poruszającej emocje sprawie, po to by uniknąć kontrowersji w sprawie podwyżek podatków? Radni na budżecie się nie znają, więc nie powinni się wtrącać. Dlatego poda im się temat nazw dla rond, odpowiednio podgrzeje się atmosferę, radnym da się  złudzenie, że mogą mieć na coś decydujący wpływ… Ci złapią haczyk zrobią szopkę, a temat podwyżek przejdzie bez echa.

Udało się! SZOPKA ODEGRANA, AKTORZY NIE ZAWIEDLI!

PS. W zasadzie powinienem jeszcze wspomnieć o obecnych na sali kibicach Śląska Wrocław, którzy całkiem spokojnie i kulturalnie przyglądali się obradom. I o wzmożonych środkach ostrożności, czyli policji i straży miejskiej, których funkcjonariusze zostali wezwani specjalnie na okoliczność przybycia tych kibiców, w razie gdyby ci ostatni mieli siłą (?!?) pilnować swoich spraw. Tak, z tymi „środkami ostrożności” też była szopka