1 Cze

Drzewo Roku 2014: głosowanie

Mili Państwo, Drodzy Oleśniczanie, Szanowni Internauci,

od dzisiaj można głosować w ogólnopolskim plebiscycie na Drzewo Roku 2014.

Bardzo Was proszę o głosowanie w konkursie Drzewo Roku na Dąb Dragonów:

www.drzeworoku.pl

Promocja naszego miasta leży, zabytki się rozlatują, władze nie chcą objąć wartościowych drzew ochroną prawa i ustanowić ich pomnikami przyrody…
Dąb Dragonów jest wyjątkowy, do tego bardzo piękny i wciąż żywy! Na własne nieszczęście stoi na działce przeznaczonej pod zabudowę wielorodzinną i niebawem może zniknąć.
Zwycięzcy konkursu na Drzewo Roku nikt nie ruszy, dlatego to takie ważne. I Oleśnica zyska promocyjnie!
Głosowanie trwa ok 30 sekund, można oddać 1 głos na adres e-mail (otrzymujemy link do kliknięcia, potem trzeba wpisać głupawe kody i już).

Dab_Dragonow_2_
Dąb Dragonów. Foto: Tomek Pikuła, Klub Gaja

 Serdecznie dziękujemy!

Dab_Dragonow_3_
Foto: Tomek Pikuła, Klub Gaja
20 Mar

Naprawdę nie dzieje się NIC??

Od 3 miesięcy testuję usługę o nazwie „Oleśnicki Informator SMS-owy”, który – według Sekcji Promocji Niewiadomoczego – ma NA BIEŻĄCO informować o najważniejszych wydarzeniach w Oleśnicy. Chociaż system zustał uruchomiony na początku 2012 roku, sam zacząłem z niego korzystać dopiero w grudniu 2013. Chyba niewiele straciłem…

Do tego miejskiego systemu informacyjnego zapisałem się dokładnie 16 grudnia 2013 roku. Wysłałem „ZAPISZ” pod odpowiedni numer. Prawie natychmiast otrzymałem takie potwierdzenie:

Screenshot_1

Pomyślałem sobie, że skoro dopiero się zapisałem, to byłoby niegrzecznie, gdybym się tak od razu wypisał. Więc z utęsknieniem wyczekiwałem kolejnych SMSów.

Kolejna wiadomość przyszła 2 dni później (18 grudnia 2013):

Jest dobrze! Miłe to, że dbają o to, bym nie popadł w długi. Przy okazji dbają o kondycję finansów miasta.

Czekam dalej. Kolejne wiadomości przyszły odpowiednio 13 i 20 lutego:

I to byłoby na tyle. Tak zakończyła się moja esemesowa korespondencja z UMO. Nie, nie zrezygnowałem z serwisu SMS. Po prostu to są WSZYSTKIE NAJWAŻNIEJSZE WYDARZENIA, które miały miejsce w Oleśnicy w ciągu ostatnich 3 miesięcy. Przynajmniej według Sekcji Promocji Niewiadomoczego: śmieci i dwa koncerty – ikony Piwnicy Pod Baranami i nieco już przygasłej divy polskiego jazzu. Szału nie ma…

Czy naprawdę w Oleśnicy nie dzieje się nic ciekawego?

Otóż spieszę poinformować naszych „speców” od promocji miasta, że w Oleśnicy dzieje się o wiele więcej, niż to mogłoby wynikać z obsługiwanego przez nich serwisu SMS-owego.

I tak na przykład: koncert „Braci”, Beskitu Hip-Hop Festival, koncert kolęd w wyk. Anny Szałapak, gala noworoczna Orkiestry Symfonicznej Filharmonii Opolskiej, recital Artura Andrusa, koncert kolęd w wykonaniu chóru kameralnego MOKiS, gala operetkowa, spektakle w MOKiSie, występ Kabaretu pod Wyrwigroszem, wystawy, recitale, Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy; mecze Pogoni, Siatkarza, turnieje sportowe: judo, karate, tenista stołowego, siatkówki, spartakiada przedszkolaków, sparingi oleśnickich klubów i wiele innych.

Kiedyś, na przykładzie tablic na więziennym murze, pisałem o tym, że jak się Sekcja Promocji Niewiadomoczego za coś weźmie, to na pewno to spieprzy… Oleśnicki Serwis SMS-owy tylko to potwierdza. Zamysł był dobry, ale zabrakło profesjonalizmu, organizacji pracy. Może też dobrej woli, odrobiny zapału i cierpliwości…

Promocja MIASTA wychodzi naszym ratuszowym specjalistom od promocji raczej niespecjalnie. Zdjęcia poniżej pokazują, że dużo lepiej wychodzi im dbanie o to, by nieomylne oblicze naszego BURMISTRZA jaśniało światłem pełnym i jaskrawym. Wszak kierowniczka Sekcji Promocji MIASTA pełni jednocześnie funkcję Rzeczniczki BURMISTRZA. Albo na odwrót…

19 Gru

Patriota? Patrycjat!!!

Oleśnica. Zakład karny. Tablica pamiątkowa. Oficjalna. Co tu można spieprzyć?

Okazuje się, że można:

Niech zgadnę: Sekcja Promocji Miasta?

No cóż, jeśli ktoś myli promocję z propagandą, to i patriota pomerda mu się z patrycjatem

O anglojęzycznej nawet wersji nie wspomnę. Szkoda słów…

PS. Zdjęcie tablicy pochodzi ze strony p. Marka Nienałtowskiego, który pierwszy zauważył ten kompromitujący lapsus: http://www.olesnica.nienaltowski.net/wiezienie_tablice.htm

12 Gru

Oleśnickie ABC roku 2012

Sezon podsumowań czas zacząć! Tylko z dystansem, Panie i Panowie… Z dystansem proszę.

A jak afera. Słowo w ostatnim roku mocno nadużywane. Aferki to jeszcze nie afery. A i aferek byłoby mniej, gdyby nie stwarzano ku nim „okazji”, a przepływ informacji na linii urząd-obywatel był nieco sprawniejszy. No chyba, że ktoś ma coś do ukrycia…

B jak „burdel, a nie demokracja”. O taki komentarz pokusił się jeden z radnych na podsumowanie żenująco-kompromitującej sesji Rady Miasta. Kwintesencja działań naszej Rady Miasta. Nic dodać, nic ująć!

C jak CBA. W 2012 roku był to wyjątkowo częsty (aczkolwiek raczej niemile widziany) gość na naszych samorządowych „salonach”. Ślizówgate, citroengate, dyrektorka szpitala-gate… Odwiedziny CBA zwykle oznaczają kłopoty, dlatego też wizyta takiego gościa nie powinna być powodem do dumy dla naszych samorządowców. Ale strachu nie ma, bo zawsze można zrzucić winę na niekompetencję i nieobiektywność agentów…

D jak dziennikarstwo obywatelskie. Na całym świecie dziennikarstwem obywatelskim zajmują się amatorzy-społecznicy i robią to w interesie społecznym. A w Oleśnicy? Dziennikarstwo obywatelskie sponsoruje Urząd Miasta, patent dziennikarzy obywatelskich dzierżą pracownicy jednostek mu podległych, a interes społeczny jest rozumiany jako interes Urzędu Miasta.

E jak emocje. Niepotrzebne emocje. Nie brakowało ich w dyskusji toczącej się w temacie rond. Emocje te były przyczynkiem do wprowadzenia wzmożonych środków ostrożności w ratuszu. Też niepotrzebnych.

F jak Facebook. Mówią, że jak kogoś nie ma na „fejsbuku”, to nie istnieje. Najwyraźniej Pan Burmistrz wziął sobie to do serca i zaistniał. Na swoim profilu umieszcza słit-focie ze swoich zagranicznych wojaży, jakby chciał coś komuś udowodnić. Co i komu? To już jego słodka tajemnica…

G jak geriawity. Sympatyczne określenie zawodników pewnego klubu sportowego, który gra w lidze z licealistami. I trzeba przyznać, że… odnosi sukcesy! Geriawity są hojnie wspierani przez miasto, a piłka w ręce „Oli bez majtek” urosła już do rangi symbolu.

H jak histeria. Czyli typowa dla oleśnickiego Urzędu Miasta reakcja na słowa krytyki. Bez refleksji, bez namysłu – zawsze w zaparte!

I jak interpretacja. Czyli radosna twórczość Przewodniczącego Rady Miasta. Według niego: tajne głosowanie, jest w sumie jawne, bo głosy – tajne, w cudowny sposób staną się jawnymi przez „podpięcie” ich do protokołu z sesji. Oczywiście pod warunkiem, że na karcie do głosowania nie będzie nazwiska głosującego, bo wtedy głos będzie nieważny. W tej, jakże radosnej twórczości Przewodniczącego RM swoim „autorytetem” wspierała pani MECENAS, radca prawna UMO.

J jak „jak gdyby”. Zwrot – wytrych przy autorskiej interpretacji prawa. (JAK GDYBY) Rada Miasta stanowi (JAK GDYBY) prawo lokalne, które (JAK GDYBY) Przewodniczący zinterpretuje (JAK GDYBY) po swojemu.

K jak Kempa. Jarosław Kempa. Medialna gwiazda na samorządowym firmamencie. W 2012 roku dał się poznać jako spec od promocji, strategii i public relations. Spin doktor z krwi i kości. Swoimi pomysłami na promocyjne znaczki i papeterię zawstydził Sekcję Promocji Miasta i odebrał jej chleb. Radny Kempa jest również autorem wiekopomnego pomysłu na tabliczkę (patrz: T jak tablica), która miała pokazać mieszkańcom co Urząd Miasta może zrobić w sprawie kładki. No i pokazała…

L jak lotnisko. NASZE lotnisko – samorządowe! W sumie wciąż nie wiadomo, czy istnieje ono już w sferze realnych planów, czy raczej wciąż w sferze mrzonek i pobożnych życzeń. Obiecują złote góry, ale rzeczywistość skrzeczy. I jakoś nikt nie kwapi się do tego, by rozpocząć konkretne działania. Po 3 miesiącach od przejęcia pada hasło: „POROZMAWIAJMY!” A czas goni nieubłaganie…

M jak majtki. Od pewnego czasu przedmiot prywatnych rozmów pomiędzy mieszkańcami naszego miasta. Rozmów nieoficjalnych, wręcz pokątnych, bo i temat dość krępujący i nietypowy: czy nowa Ola ma majtki, czy nie? Jedni mówią, że ma, inni że wręcz przeciwnie. Ktoś już sprawdził? 😉

N jak Nagroda Oleśnicy. N jak nieprzyznana. Przeszła reformę, odświeżono regulamin – miało być lepiej. Nie pomogło. Czasy świetności Nagroda Oleśnicy ma już za sobą. Teraz stała się lokalnym synonimem obciachu. Nie wiem, czy ktoś w ogóle będzie chciał ją dostać…

O jak olesnica.eu. Portal sponsorowany przez Urząd Miasta, tworzony dla obywateli, (rzekomo) przez obywateli. Zamysł w porządku, ale gorzej z wykonaniem. Bo gdy portalem zajmuje się Sekcja Promocji Miasta, swoje oczekiwania co do „obywatelskości” portalu należy bezwzględnie zweryfikować.

P jak płatne parkowanie. Narzucone mieszkańcom przez Urząd Miasta: bo „inne miasta mają”, bo „rotacja”, bo „fluktuacja”… Wreszcie któryś z urzędników nieśmiało wyjawił prawdę oczywistą: „bo może zwrócą się koszty funkcjonowania straży miejskiej”. Fluktuacja fluktuacją… Liczy się KASA!

R jak Rzecznik Prasowy Burmistrza. Najlepsze źródło (dez)informacji wszelakiej. Świadoma lub nie – kierowniczka zamieszania – zamiast wyjaśniać jak chłop babie na granicy, sama prowokuje lawinę niedomówień, niedopowiedzeń. Gdzie diabeł nie może, tam rzecznik prasową pośle. W naszym mieście Rzecznik Prasowy Burmistrza dodatkowo kieruje Sekcją Promocji Miasta. Można tylko siąść i płakać…

S jak Straż Miejska i Sekcja Promocji Miasta. Obie formacje to zbrojne ramiona (lewe i prawe) Dobrych w walce ze Złymi. Obie – równie skuteczne: ta pierwsza we wlepianiu mandatów przekupkom sprzedającym pietruszkę; ta druga – w wydawaniu publicznych pieniędzy, w sumie nawet nie za bardzo wiadomo na co.

T jak tablica. Miejska tabliczka o symbolicznej wymowie: „POCAŁUJCIE NAS W D…” Miała rozwiązać konflikt na linii mieszkańcy chcący remontu kładki – Urząd Miasta. Ale nie rozwiązała. U zarania tego konfliktu leży inny: na linii PKP – Urząd Miasta. Jedni by chcieli, ale ich nie stać… Drudzy też by chcieli, ale nie chcą, bo nie mogą… Impas trwa, mieszkańcy – ci, którzy muszą – dygają naokoło, a sytuację wykorzystuje pewien młody poseł, który kreuje się na dobrego opiekuna i mediatora. Póki co, z jego mediacji jeszcze nic konkretnego nie wynikło.

U jak usterki. Dokładnie 595 usterek, braków i wad. Taką ich ilość zawierał końcowy (!!!) protokół odbiorczy kompleksu sportowego. Usterki? Oj tam! Oj tam! Protokół podpisany, sukces odtrąbiony! W sumie naprawa KAŻDEJ usterki to był dobry pretekst do przecięcia czerwonej wstęgi i pokazania się jako autora sukcesu. Aż dziw, że nikt na to nie wpadł. Skończyło się na 4 otwarciach, w tym jednym nieoficjalnym (tutaj: 1,2,3,4)…

W jak wybory. Wygląda na to, że będziemy mieć najdłuższą kampanię wyborczą nowoczesnej Europy. O tym, że właśnie się rozpoczęła, można się przekonać na podstawie ilości posłów odwiedzających nasz powiat w ostatnim czasie. Wracają „zesłańcy”, pojawiają się nowe-stare twarze. Pchają się jeden za drugim. Tylko „sojusznika” z ulotek z Burmistrzem – jak nie było widać, tak nie widać nadal…

Z jak Zelinka. Ryszard Zelinka. Od ponad 20 lat ważny element w lokalnej politycznej układance. Z racji pełnionej funkcji Przewodniczącego Rady Miasta – stróż prawa i porządku: nawołuje do czytania regulaminów i do przestrzegania przepisów. Jednym słowem – nasz samorządowy „Strażnik Teksasu”. Co tu dużo mówić: prawo prawem, ale racja musi być po „naszej” stronie! Jego autorskie interpretacje zapisów prawa obrosły już legendą (przykład pod: I jak interpretacja).

27 Lis

Apel

Nomenklaturowe szaleństwo trwa w najlepsze. Jutro nasi radni mają głosować nad nazwami parków i rond w naszym mieście. Jeśli chodzi o  ronda, to mamy do czynienia ze swoistą gigantomachią,  a dyskusja na ich temat przybrała rozmiary niewspółmiernie duże w porównaniu do przedmiotu debaty, czyli rond. To tylko ronda! Być może za jakiś czas przedstawię swoje zdanie na ten temat. Natomiast jeśli chodzi o nazewnictwo naszych miejskich parków, pan dr Marek Nienałtowski – wielki miłośnik historii, który swoją pasją i miłością zaraził już dziesiątki osób – wystosował apel do radnych. Trudno się nie zgodzić z przedstawioną w nim argumentacją.

Szanowni Państwo Radni

Prawdopodobnie podejmiecie państwo decyzję o nazwach parków oleśnickich w oparciu o propozycje i głosowanie zawarte na witrynie Urzędu Miasta w dziale Sonda Społeczna. Wg mnie nie są to przemyślane propozycje. Kilka lat wcześniej należało przy ustalaniu nazw stosować się do Zarządzenia Ministra Gospodarki Komunalnej z 28 czerwca 1968 r., które wyraźnie mówi jakie czynniki należy zbadać i uwzględniać przy nadawaniu nazw ulic, placów, parków itp. Rozporządzenie to, niestety, jest nieaktualne od 2004 r. natomiast zasady przy tym stosowane (metodologia) są ciągle aktualne. Niektóre miasta (np. Koszalin w 2007 r.) przyjęły zalecenia z powyższego zarządzenia jako wytyczne nadawania nazw w mieście, w postaci uchwały. Może i należało to zrobić w Oleśnicy?

Pierwsze zalecenie w Zarządzenia Ministra dotyczyło – zbadania starych map. Okazało się, że nikt z zgłaszających nazwy parków nie zbadał nawet najnowszych map. Podano propozycję nazwania parku przy ul. Wały Jagiellońskie jako Park Zamkowy. Na planie miasta już istnieje Park Zamkowy (przy zamku oleśnickim od ponad 300 lat). Nazwa jest pod ochroną konserwatora zabytków i nie można nią objąć innego parku. Jak słyszałem, chcecie przyjąć tę nazwę, gdyż w głosowaniu na witrynie UMO jest na pierwszym miejscu. Na drugim miejscu uplasowała się nazwa Park Wały Jagiellońskie. Pojęcie Wały Jagiellońskie jest wynikiem propagandy z lat powojennych. Wymyślone nazwy propagandy „komunistycznej” nie powinny być przyjmowane. Niczym ta nazwa nie wiążę się z Oleśnicą i Śląskiem.

Najwięcej głosów na nazwę parku przy ul. Brzozowej ma propozycja Park Nad Stawami. Nikt nie sprawdził jak ten park był nazwany po 1945 r. Na planie Oleśnicy z 1948 r. miał nazwę Park Miejski. Czyli ówczesna Rada Miasta nadała go jakimś rozporządzeniem (potem już nie wydawano planów miasta i mieszkańcy zapomnieli). Chcąc zmienić nazwę na Park Nad Stawami należałoby chyba unieważnić poprzednie rozporządzenie RM. Podobnie myśli radny W. Piechówka. Należałoby również sprawdzić ile jest tych stawów? Od lat 60-ych jest w parku jeden staw (poprzednio były dwa). Czy Państwo chcecie używać nazw zawierających nieprawdziwe fakty?

Zanosi się na to, że trzy parki będą miały nazwy przylegających do nich ulic. Powyżej wspomniane Zarządzenie Ministra wręcz zakazywało takiej działalności (nie powinny w mieście istnieć dwie jednakowe nazwy – ulicy i parku), Świadczy to także o ograniczeniu inwencji w szukaniu osób, zdarzeń z bogatej historii Oleśnicy lub nieznajomości, lub braku szacunku do niej. W mieście powinno być jak najwięcej różnych nazw. Obecnie, dzięki Internetowi, daje to dodatkową promocję. Nazwy winny nawiązywać do historii, geografii tego miejsca, dające do myślenia oraz chęci szukania źródła nazwy. Jest niezrozumiałe, że w Oleśnicy ulice, place, parki nie mają nazw książąt oleśnickich (np. Konrada I). Jest najbardziej dziwne, że park, który założył Karol II
(w skrócie Karol) nie może być, z powodu czyjejś fobii, nazwany Jego imieniem. Gdyby ktoś w mieście myślał kategoriami promocji – te nazwy byłyby także nadawane.

Jest również dziwne, że nazwano jeden skwer (Kombatantów Rzeczypospolitej), który miał przed wojną nazwę i Państwo chcecie pominąć nazwanie sąsiedniego, który przed wojną miał również nazwę.

Proszę Państwa o wstrzymanie się z nadawaniem nazw parkom i wykonanie ponownej, już przemyślanej, propozycji nazwy parków z udziałem także, oprócz RM, TPMO i MRM, osób niezależnych, mających odmienne zdanie.

Właśnie to Zarządzenie Ministra zakładało możliwość składania swoich propozycji nazw przez pojedyncze osoby. Ja nieodmiennie od wielu lat składam propozycję nazwy parku przy ulicy Wały Jagiellońskie – imieniem jego założyciela Karola II – w skrócie Park Karola.

Z poważaniem Marek Nienałtowski