30 Paź

Polityka jest brudna

Polityka jest brudna. Zwłaszcza ta w wydaniu partyjnym. Od co najmniej kilku lat daje się zauważyć, że gdy w grę wchodzą wybory, referenda, władza, wówczas strony nie przebierają w środkach. Hitem są tzw. „taśmy prawdy”.

PO1fdc41f71937361fee2c7240ce8aaabe
źródło: wPolityce.pl

Taśm prawdy było już wiele: taśmy Beger, taśmy Oleksego, taśmy PSL, taśmy PiS. Od poniedziałku w całym kraju huczy od taśm Platformy Obywatelskiej. Wygląda na to, że wszelkiego rodzaju taśmy weszły już na stałe do kanonu metod stosowanych przez partie polityczne – od prawa do lewa; od lewa do prawa…

Żenujące jest to, co się na tych taśmach pojawia, czyli kupczenie stanowiskami na zasadzie „ja zrobię cię prezesem, a ty będziesz mi dozgonnie wdzięczny”. Żenujące jest to, do jakich metod uciekają się politycy z wyraźnie przerośniętymi ambicjami, by zapewnić sobie polityczne poparcie. Żenujące jest to, że niektórzy politycy dużo większą uwagę zwracają na to, DLACZEGO i W JAKI SPOSÓB tego typu taśmy docierają do opinii publicznej, niż na patologie, których są dowodem. I wreszcie najbardziej żenujące jest to, że do tej pory chyba jeszcze żaden bohater żadnej afery taśmowej nie poniósł żadnych konsekwencji…

Kiedyś jeden z lokalnych platformersów próbował mi wyjaśnić, że polityka to gra zespołowa… Teraz wiem, co miał na myśli: jeden drugiemu obiecuje pracę w zamian za poparcie, a trzeci ich nagrywa. I wszyscy są szczęśliwi. Do czasu…

11 Paź

Nieomylność zobowiązuje

Nieomylność zobowiązuje. Sam Nieomylny jest zobowiązany do emanacji swoją nieomylnością i do trwania w tejże. Do zadań jego Dworu należy: a) Nieomylnego w trwaniu w swojej nieomylności utwierdzać, b) nieprzekonanych przekonywać, c) wątpiących prostować, d) siebie nawzajem w wierze w Nieomylnego umacniać i pokrzepiać. Źródłem wszelkiego światła jest Nieomylny – Dworzanie mogą, co najwyżej, błyszczeć światłem odbitym.

Jest jeszcze jeden dogmat: Nieomylny, nie dlatego jest nieomylny, by można było z nim dyskutować. Nieomylność nieomylnego nie podlega żadnej dyskusji. Kropka.

Doskonale przekonał się o tym pewien Dworzanin, który odważył się zakwestionować nieomylność Nieomylnego. Po siedmiu latach trwania w „dworskim” letargu, nagle się ocknął, przejrzał na oczy i stwierdził, że tak dalej być nie może.

Niestety, dworzanin, który dopuszcza się tak rażącego łamania dworskich manier i obyczajów, który podaje w wątpliwość dogmat o nieomylności Nieomylnego, musi liczyć się z banicją i ostracyzmem ze strony pozostałych członków Dworu. Były już Dworzanin zrezygnował ze zobowiązania do świadczenia dobrowolnych i spontanicznych pochwał pod adresem Nieomylnego.

Tak więc, Staszku, w kontraście do nieomylności Nieomylnego, Ty teraz możesz emanować i epatować swoją niezależnością. Wszem i wobec, na lewo i prawo… Tego już Ci nikt nie odbierze. Ale mam tylko jedno pytanie: DLACZEGO DOPIERO TERAZ??!! Przez całych 7 lat sprawowania mandatu i trwania w tzw. Porozumieniu Radnych nie zauważyłeś, że nikt nie liczy się z Twoją opinią? Czy przez te 7 lat nie przeszkadzało Ci to, że dawałeś sobie narzucić zdanie, z którym się nie zgadzałeś?

Poza tym, Staszku, nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, że w niezbyt komfortowej sytuacji postawiłeś swoich byłych kolegów z organizacji partyjnej… Ich młodsi koledzy też złożyli projekt uchwały (w sprawie budżetu obywatelskiego) do Przewodniczącego Rady Miasta, też zgodnie z regulaminem i procedurami. A Przewodniczący Rady Miasta – zapewne zapatrzony w Nieomylnego – ów projekt wyrzucił do kosza, tłumacząc, że obecny budżet Oleśnicy jest już WYSTARCZAJĄCO OBYWATELSKI. Jak na taką decyzję zareagują starsi koledzy z partii? Albo pokażą pazur, albo – trwając w wierze w dogmat o nieomylności Nieomylnego – położą uszy po sobie i z pokorą przeproszą za wyskok młodszych kolegów…

Cóż, Panowie z PO: chcieliście się odróżniać? Lepsza okazja może się już nie przytrafić…

chuck_norris

26 Kwi

Chichot historii: Święto Klasy Robotniczej

Jakiś czas temu w poszukiwaniu pewnych dokumentów, odwiedziłem Archiwum Państwowe we Wrocławiu. Poszukiwanych nie znalazłem, ale za to natrafiłem na różne „michałki” sprzed lat, które jeszcze kilkadziesiąt lat temu stanowiły przejaw jedności i, nomen omen, solidarności z klasą robotniczą, a przede wszystkim, demonstrację poparcia dla jedynie słusznej władzy i jedynie słusznej partii, a które dzisiaj wywołują uśmiech politowania na twarzy. Poniżej zamieszczam treść zarządzenia Miejskiej Rady Narodowej w Oleśnicy w sprawie dekoracji miasta na okoliczność obchodów 1-majowych. Zachowana pisownia oryginalna.

1-maja
Zdjęcie oryginalnego Zarządzenia Nr 1/73, będącego w zasobach Archiwum Narodowego we Wrocławiu.

Oleśnica, dnia  20 kwietnia  1973 r.

Zarządzenie Nr 1/73

w sprawie dekoracji miasta w związku z obchodami Święta Klasy Robotniczej – Dnia 1 -go Maja.

Na podstawie Uchwały Rady Państwa z dnia 8 marca 1973 roku /M.P.Nr 13 z dnia 24 marca 1973 roku/ w sprawie zasad obchodów ogólnokrajowych i lokalnych uroczystości państwowych – Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Oleśnicy zarżądza , co następuje:

  1. Przedsiębiorstwa, instytucje, organizacje społeczno-polityczne, komitety blokowe i prywatni właściciele posesji – udekorują flagami czerwonymi i biało-czerwonymi wszystkie budynki mieszkalne, zakłady pracy oraz ulice i place – szturmówkami i transparentami – z hasłami przydzielonymi na naradzie w dniu 15 kwietnia 1973 roku.
  2. Szczególnej dekoracji wymaga przede wszystkim plac zbiórki manifestacji /skwer P K.P/, trasa pochodu 1-Majowego oraz centrum miasta – rynek.
  3. Pełna dekoracja miasta winna być zakończona do dnia -28 kwietnia 1973 roku do godz.12-tej,
  4. Rozdekorowanie miasta winno nastąpić w dniu 2 maja 1973 roku do godz.12-tej.
  5. Jednocześnie w celu wzmożenia czujności nad ochroną mienia społecznego przed pożarami i kradzieżami – dyrektorzy i kierownicy zakładów pracy wydadzą w tym celu odpowiednia zarządzenia.
  6. Za wykonanie niniejszego zarządzenia czyni się odpowiedzialnych dyrektorów i kierowników-zakładów pracy i instytucji oraz właścicieli prywatnych posesji.

 

Sekretarz Prezydium MRN                               Przewodniczący prezydium MRN

/-/ Edward Styczeń                                                                           /-/ Jan Jaworski

Wysłano pocztą (w liczbie 62 szt.)

dnia 21 04 1973 r.

23 Kwi

Alternatywy 4

Wiosna, Panie i Panowie! Wiosnę poczuli również nasi lokalni politycy. Oto pewien radny, jeden z czołowych działaczy partii rządzącej postanowił opuścić jej szeregi – podobno ze względów ideologicznych. Po czym kapryśnie oświadczył, że nic nie jest tak, jak by się mogło nam wszystkim wydawać i z dąsem pogroził paluszkiem, że tym, którzy doszukują się podtekstów. Ostatnie dni przyniosły jeszcze ciekawszą rewelację: toczą się rozmowy na temat utworzenia w miejskiej radzie koła, jednoczącego pod wspólnym szyldem radnych SLD i PO.

W normalnych okolicznościach, w normalnej radzie, w której radni pełniliby swoje obowiązki z godnością i rzetelnością i poczuwaliby się do odpowiedzialności przed wyborcami – serce i rozum nakazywałyby mi wspieranie takiej inicjatywy. Ale oleśnicka rada nie jest „normalna”. To zlepek ludzi, dla których (poza kilkoma wyjątkami) interes społeczny… no właśnie… może nie do końca „obcy”, ale traktują go w sposób nieco instrumentalny. Ale po kolei…

Zwolennicy wspólnego koła tak nam wszystkim ten pomysł argumentują:

„Dzięki tej inicjatywie moglibyśmy być bardziej wyraziści. Klub byłby też nową alternatywą w radzie miasta.”

Ręce opadają, gdy słyszy się jakie bujdy na resorach próbuje nam wszystkim wcisnąć autor tych słów, nawiasem mówiąc: najbardziej zatwardziały milczek spośród wszystkich oleśnickich radnych. Otóż w dwóch krótkich zdaniach popełnił dwa poważne błędy logiczne. Po pierwsze: dwie różne partie – jedna konserwatywno-liberalno-chrześcijańsko-demokratyczno-centroprawicowa, druga lewicowa o korzeniach socjaldemokratycznych – miałyby stworzyć jeden, rzekomo wyrazisty klub. Jedna partia zmienia poglądy od sondażu do sondażu i coraz bardziej chaotycznie lawiruje pomiędzy lewą a prawą stroną polskiej sceny politycznej, a program drugiej – lewicowej – pod względem pracy i polityki socjalnej jest mniej lewicowy, niż program partii J. Kaczyńskiego. Zatem już przyczyny ideowe dają powody by przypuszczać, iż mariaż PO i SLD – nawet na szczeblu lokalnym – będzie tak samo wyrazisty i przekonujący, jak wiceburmistrz Oleśnicy podczas wywiadu, który obejrzała cała Polska:

Po drugie: alternatywa? Jaka alternatywa? Wobec kogo/czego? W sytuacji, gdy od 6 lat (w przypadku PO) i więcej (w przypadku SLD), współrządzi się miastem, poprzez swoich wiceburmistrzów ma się REALNY wpływ na decyzje zapadające w oleśnickim ratuszu, już samo mówienie o alternatywie brzmi jak dowcip rodem z genialnego serialu mistrza Barei. A tworzenie alternatywy wobec samych siebie to zadanie tyleż śmieszne, co karkołomne.

Alternatywy4_
Kadr z serialu „Alternatywy 4”

No, ale dobra… W społeczeństwie rośnie świadomość i ostatnio modnym staje się bycie w opozycji do rządzących. Taką tendencję daje się zauważyć zarówno na szczeblu krajowym (Zmieleni, Platforma Oburzonych, Ruch na Rzecz JOW), jak i na lokalnym. Więc można by się domyślać, że radny-milczek miał na myśli alternatywny klub radnych jako front jedności przeciwko Burmistrzowi. Jeśli tak, to… fakty mówią same za siebie: podczas ostatniej kampanii wyborczej obie partie ewidentnie PODŁOŻYŁY SIĘ zarządzającemu Oleśnicą od lat Burmistrzowi, nie wystawiając własnych kandydatów i po cichu licząc na wiceburmistrzowskie stołki. Udało się i dzięki takiej postawie obie partie od dwóch kadencji faktycznie współrządzą Oleśnicą. Tym samym stały się częścią rządzącego miastem układu. Pięknie się weń wkomponowały, pieczętując go partyjnym znakiem. I przez ponad 6 lat robiły wszystko, co rozkazał Burmistrz, biernie godząc się na jego polityczną wizję, w której Oleśnica jest jedną wielką sypialnią Wrocławia. Wspólnym celem, jaki im przyświecał było „nie podpaść Burmistrzowi”. Teraz nagle, na półtora roku przed wyborami samorządowymi – ni stąd ni zowąd – za wszelką cenę lokalni partyjni działacze będą nam wszystkim udowadniać, że do żadnego układu nie należeli; że to nie ich partyjni koledzy rządzili z ratusza; że w ogóle z Burmistrzem nic ich nie łączy. Być może stąd właśnie powstał pomysł „wyrazistego” i „alternatywnego” klubu radnych. Takie konwulsyjne ruchy to ewidentny znak, że partyjnych działaczy dopadła  przedwyborcza sraczka.

A co jeśli jest inaczej? Jeśli radni PO-SLD mówiąc „chcemy być wyraziści i alternatywni„, chcą dać wyraz temu, że przyznają się do błędów i zaniechań wynikających z prezentowanej przez nich od lat polityki uległości wobec Burmistrza? Może faktycznie chcieliby definitywnie skończyć z wizerunkiem przystawki do rządzącego Oleśnicą PS2002? Może rzeczywiście zrozumieli, że podłożenie się Burmistrzowi nie było najlepszym pomysłem? I tu do głosu dochodzi szef lokalnych struktur SLD, który mówi jednoznacznie:

„Gdyby ten klub miał powstać to pozostalibyśmy w koalicji. Nie ma żadnego zagrożenia dla nikogo.”

Więc jak to jest, Panowie? Chcecie pokazać ludziom jak bardzo wyraziści jesteście, ale Burmistrzowi się nie postawicie. Chcecie wszystkim udowodnić, że można uprawiać politykę alternatywną do tego, co od lat konsekwentnie realizuje Burmistrz – z Waszą pomocą i za Waszym przyzwoleniem. Chcecie wybić się na niezależność względem Burmistrza, ale już na starcie kładziecie uszy po sobie. Przecież to się wszystko kupy nie trzyma!

Alternatywa? TAK! Ale nie w tej radzie, nie w tej kadencji, nie z tymi radnymi, z których większość zasiada w radzie po raz kolejny, a których postawa dalece odbiega od obrazu wyrazistej alternatywy.

Może po prostu partyjnym działaczom chodzi o to, by zamydlić oczy wyborcom, stworzyć pozory swojej działalności, aktywności i niezależności? A skoro już o niezależności mowa: kto jak kto, ale działacze partyjni różnych szczebli znają ją chyba tylko z bajek i opowiadań…

Z której strony nie spojrzeć, wychodzi mi demagogia i polityczne wyrachowanie! A o alternatywie w wykonaniu osób obecnie zasiadających w radzie można w ogóle zapomnieć…