23 Sty

Prawie wszystko o oleśnickich śmieciach. Część 1: koszty operatora

Niniejszym tekstem rozpoczynam kilkuczęściowy cykl „śmieciowy”, czyli wszystko, co chcielibyście wiedzieć na temat oleśnickiego systemu śmieciowego, ale boicie się zapytać. Albo nikt Wam tego jeszcze nie powiedział. Na początek koszty „operatora” systemu.

smieciozagadka

Z góry przepraszam, ale poniższy tekst wymaga od czytelnika choć minimalnych zdolności analitycznych oraz otwartości na merytoryczne argumenty. Uwagę tę kieruję przede wszystkim do radnych tzw. Porozumienia Radnych Rady Miasta VI kadencji, którym tej otwartości brakuje szczególnie…

To, że koszty odbioru i zagospodarowania śmieci mogą się różnić w różnych częściach kraju, czy nawet regionu (województwa) – wcale mnie nie dziwi. Różni „operatorzy” różnie sobie liczą, naliczają różne marże. Stąd też biorą się różne koszty funkcjonowania systemu.

Ale co powiedzieć w sytuacji, gdy to samo przedsiębiorstwo obsługujące odbiór, transport i zagospodarowanie odpadów komunalnych z dwóch gmin leżących w tym samym powiecie, każe sobie płacić dwie diametralnie różne stawki?

Po kolei.

W zeszłym roku w Bierutowie został ogłoszony jeden (!!!) przetarg na odbiór, transport i zagospodarowanie odpadów komunalnych z terenu gminy Bierutów. Kryterium wyboru najlepszej oferty była – a jakże – cena „obsługi” jednej tony odpadów, obliczona z bardzo konkretnego wzoru (rozdz. XXI SIWZ, strona 24):

CO = 0,33CS + 0,3CK + 0,32CB + 0,05CW

gdzie:
CO – cena ofertowa,
CS – cena 1 tony odpadów zbieranych w sposób selektywny,
CK – cena 1 tony odpadów zmieszanych,
CB – cena 1 tony odpadów biodegradowalnych,
CW – cena 1 tony odpadów wielkogabarytowych.

Wzór nie jest skomplikowany, a zawiera jednostkowe koszty odbioru, transportu i zagospodarowania poszczególnych frakcji odpadów.

Do przetargu zgłosiło się czterech oferentów, wybrano tego, który zaproponował najkorzystniejszą cenę, czyli oleśnicką MGK sp. z o.o. Nie wiem jakie koszty obsługi poszczególnych frakcji śmieci zaproponowała MGK, ale wiem jaką cenę przedstawiła jako swoją ofertę: 156,89 złotych brutto (!!!) za tonę odpadów komunalnych. Za: a) odbiór i transport, b) zagospodarowanie. Razem.

W Oleśnicy odbył się też jeden przetarg. Ale TYLKO na odbiór i transport odpadów – wygrała MGK. Zagospodarowanie powierzono MGK bez przetargu, co odbyło się zgodnie z ustawą. W umowie zawartej pomiędzy Urzędem Miasta a MGK sp. z o.o., a obowiązującą w 2013 roku, widnieją koszty SAMEGO ZAGOSPODAROWANIA odpadów 150 złotych brutto za śmieci zbierane w sposób selektywny oraz 298 złotych 14 groszy brutto za śmieci zmieszane i biodegradowalne.

Mając wzór z Bierutowa oraz stawki figurujące w umowie z Oleśnicy, można w łatwy sposób porównać koszty, które wyliczyła sobie MGK w obu gminach. Będziemy mogli porównać, czy spółka jednakowo potraktowała mieszkańców obu miast. Jeśli wyliczone ze wzoru liczby będą porównywalne, to znaczy, że tak właśnie jest.

Podstawiamy zaproponowane przez MGK koszty obsługi frakcji do bierutowskiego wzoru (wymienione we wzorze odpady wielkogabarytowe można zaliczyć do frakcji odpadów selektywnych), i otrzymujemy…

…uwaga…

241 złotych 85 groszy. BRUTTO.

Wychodzi na to, że Oleśnica płaci relatywnie więcej niż Bierutów. Za SAMO ZAGOSPODAROWANIE ODPADÓW.

W 2014 roku obowiązywać będą dwie umowy z MGK dotyczące zagospodarowania (o samych umowach w kolejnym tekście). Osobna umowa dotycząca śmieci zmieszanych, osobna dotycząca śmieci selektywnych. Tym razem frakcję odpadów biodegradowalnych wrzucono do tańszej „szuflady” razem z odpadami segregowanymi. Nowe stawki to, odpowiednio: 349 złotych 15 groszy oraz 162 złote. Wstawiamy te stawki do bierutowskiego wzoru i otrzymujemy…

218 złotych 15 groszy. BRUTTO.

Co ciekawe: mimo, że koszty podane przez MGK wzrosły, to będzie taniej. Wszystko dzięki prostemu zabiegowi z przerzuceniem odpadów biodegradowalnych do tańszej frakcji odpadów komunalnych. Ale w dalszym ciągu jest to o ponad 60 złotych (około 40%) więcej za samo zagospodarowanie śmieci niż z Bierutowie za odbiór, transport i zagospodarowanie!!!

Dwa miasta. Jeden powiat. Jeden „operator” śmieciowy. Dwie różne liczby.
Skąd ta różnica? Szczerze: nie wiem…

Ktoś mógłby powiedzieć, że w Oleśnicy odpady odbierane są w większą częstotliwością, niż w Bierutowie…
Zgadza się. Z tym, że Oleśnica za odbiór i transport śmieci płaci OSOBNO, więc powyższe wyliczenia w ogóle nie uwzględniają kosztów odbioru z terenu Oleśnicy! Natomiast w przypadku Bierutowa, wyliczona kwota – podana przez MGK – już koszty odbioru zawiera.

To może Oleśnica ma wyższe koszty składowania?
Nie wiem. Póki co, oleśnickie śmieci składowane są w Smolnej, a bierutowskie – z tego, co wiem – w okolicach Namysłowa. Tak zwana „opłata marszałkowska” – w Oleśnicy podnoszona jako główna przyczyna tak wysokich stawek ponoszonych przez mieszkańców – jest ustalana odgórnie przez Ministra Środowiska (w 2014 roku to 119.68 zł za tonę) i jest taka sama w całym kraju, niezależnie – w Smolnej czy w Namysłowie. Co ciekawe, według stanowiska Urzędu Miasta, podobno Smolna jest i tak tańsza niż ZZO w Olszowej, w który zaangażowała się Oleśnica. Zatem w porównaniu do Bierutowa, w Oleśnicy jest drogo, a będzie (?) jeszcze drożej.

To może skład procentowy poszczególnych frakcji śmieciowych w Oleśnicy jest inny niż w Oleśnicy?
Oczywiście, że jest inny! Gdyby stworzyć analogiczny wzór dla Oleśnicy, występujące we wzorze wartości liczbowe współczynników przy poszczególnych frakcjach z pewnością BYŁYBY INNE. Ale i bierutowski wzór i – ewentualny – oleśnicki uwzględniałby KOSZTY zagospodarowania poszczególnych frakcji, które dla Bierutowa i Oleśnicy – teoretycznie – powinny być takie same. Tak mi się przynajmniej wydaje… Wydaje mi się też, że koszty samego zagospodarowania powinny być niższe, niż koszty zagospodarowania i transportu z z odbiorem. Jak się okazuje, wcale niekoniecznie…

W takim razie może koszty OKOŁOśmieciowe? Paliwo, amortyzacja, kontenery, pojemniki na śmieci…
Paliwo raczej odpada. O ile w Bierutowie koszty paliwa są z pewnością wliczone w ofertę MGK i stanowią pewien procent tych 156,89 złotych za tonę odpadów, to już w Oleśnicy Urząd Miasta płaci odbiorcy „ekstra” ponad 850 tys. złotych rocznie za odbiór i transport. Amortyzacja – kwotowo na pewno Oleśnica ponosi większe koszty niż Bierutów, bo produkuje więcej śmieci. Ale od każdej tony odpadów, amortyzacja powinna chyba być taka sama i w Oleśnicy, i w Bierutowie. No chyba, że się mylę, czego wcale nie wykluczam… Może pojemniki? Ale czemu AŻ TYLE?

Oto przykład dla lepszego zobrazowania problemu: pewien przedsiębiorca ma dwa sklepy. W jednym z nich można kupić chleb i kostkę masła za 7.50 zł, a w drugim sam chleb kosztuje 10 złotych. Który ze sklepów należących do tego samego właściciela będzie droższy? I dlaczego?

Jakieś pomysły?

11 Paź

Nieomylność zobowiązuje

Nieomylność zobowiązuje. Sam Nieomylny jest zobowiązany do emanacji swoją nieomylnością i do trwania w tejże. Do zadań jego Dworu należy: a) Nieomylnego w trwaniu w swojej nieomylności utwierdzać, b) nieprzekonanych przekonywać, c) wątpiących prostować, d) siebie nawzajem w wierze w Nieomylnego umacniać i pokrzepiać. Źródłem wszelkiego światła jest Nieomylny – Dworzanie mogą, co najwyżej, błyszczeć światłem odbitym.

Jest jeszcze jeden dogmat: Nieomylny, nie dlatego jest nieomylny, by można było z nim dyskutować. Nieomylność nieomylnego nie podlega żadnej dyskusji. Kropka.

Doskonale przekonał się o tym pewien Dworzanin, który odważył się zakwestionować nieomylność Nieomylnego. Po siedmiu latach trwania w „dworskim” letargu, nagle się ocknął, przejrzał na oczy i stwierdził, że tak dalej być nie może.

Niestety, dworzanin, który dopuszcza się tak rażącego łamania dworskich manier i obyczajów, który podaje w wątpliwość dogmat o nieomylności Nieomylnego, musi liczyć się z banicją i ostracyzmem ze strony pozostałych członków Dworu. Były już Dworzanin zrezygnował ze zobowiązania do świadczenia dobrowolnych i spontanicznych pochwał pod adresem Nieomylnego.

Tak więc, Staszku, w kontraście do nieomylności Nieomylnego, Ty teraz możesz emanować i epatować swoją niezależnością. Wszem i wobec, na lewo i prawo… Tego już Ci nikt nie odbierze. Ale mam tylko jedno pytanie: DLACZEGO DOPIERO TERAZ??!! Przez całych 7 lat sprawowania mandatu i trwania w tzw. Porozumieniu Radnych nie zauważyłeś, że nikt nie liczy się z Twoją opinią? Czy przez te 7 lat nie przeszkadzało Ci to, że dawałeś sobie narzucić zdanie, z którym się nie zgadzałeś?

Poza tym, Staszku, nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, że w niezbyt komfortowej sytuacji postawiłeś swoich byłych kolegów z organizacji partyjnej… Ich młodsi koledzy też złożyli projekt uchwały (w sprawie budżetu obywatelskiego) do Przewodniczącego Rady Miasta, też zgodnie z regulaminem i procedurami. A Przewodniczący Rady Miasta – zapewne zapatrzony w Nieomylnego – ów projekt wyrzucił do kosza, tłumacząc, że obecny budżet Oleśnicy jest już WYSTARCZAJĄCO OBYWATELSKI. Jak na taką decyzję zareagują starsi koledzy z partii? Albo pokażą pazur, albo – trwając w wierze w dogmat o nieomylności Nieomylnego – położą uszy po sobie i z pokorą przeproszą za wyskok młodszych kolegów…

Cóż, Panowie z PO: chcieliście się odróżniać? Lepsza okazja może się już nie przytrafić…

chuck_norris

14 Wrz

Dąb Dragonów w konkursie na Drzewo Roku

zgloszenie_drzewo_roku_fot_1_
fot. Wiesław Mazurkiewicz

Dąb Dragonów jest wyjątkowy, między innymi ze względu na fakt, iż jest jednym z bardzo nielicznych drzew na terenie Oleśnicy, które udało się zidentyfikować na historycznych fotografiach i pocztówkach z przełomu XIX/XX wieku. Dzięki tym fotografiom udało się również częściowo odtworzyć historię dębu, od momentu wybudowania budynku, przy którym drzewo to rośnie.
W 1850 roku Oleśnica została ogłoszona miastem garnizonowym. Jak podaje na swojej stronie www.olesnica.org znawca i miłośnik Oleśnicy – Marek Nienałtowski: „budynek powstał w 1872-1873 r. jako koszarowiec dla potrzeb 1. Eskadronu Regimentu Dragonów. Prawdopodobnie wybudowano go z pieniędzy miejskich. Dużą część terenu, na którym stanęły koszary zajmował plac ćwiczeń i budynki stajni, ujeżdżalni, magazynów siana, kuźni”. Na zachowanej pocztówce, ukazującej widok tylnej strony budynku koszarowego przed 1899 rokiem dąb, o którym tu mowa, jest już okazałym drzewem, jednym z czterech tam rosnących. Zatem można przypuszczać, że rósł tam wcześniej niż postawiono budynek. „Koszary Regimentu Dragonów istniały do 1902 (inne dane – 1904 r.). Potem zostały przebudowane dla potrzeb oddziału karabinów maszynowych (MGAbt nr 8) wchodzących w skład Batalionu Strzelców nr 6 od 1900 roku. Jednostka istniała do roku 1919. Od 1922 r. budynek przejmuje miasto (m.in. mieści się w nim biblioteka ludowa). Po 1945 r. budynek został przeznaczony do zamieszkania”.
Dziś, po z górą 100 latach, z czterech drzew widocznych na historycznych fotografiach ocalało tylko jedno – Dąb Dragonów – wieloletni przyjaciel budynku, ostatni żywy świadek historii i czasów świetności stacjonujących w Oleśnicy jednostek wojskowych. Z pewnością był on świadkiem wydarzeń, których opis można znaleźć w monografii „Oleśnica od czasów najdawniejszych po współczesność” autorstwa Wojciecha Mrozowicza i Przemysława Wiszewskiego: „Mieszczanie byli niezwykle przywiązani do stacjonujących w Oleśnicy jednostek – nie tylko ze względów gospodarczych. Podobnie jak w przypadku książąt, splendory spływające na strzelców czy dragonów w jakiejś cząstce spływały też na otaczających ich oleśniczan. Jeszcze w okresie międzywojennym, w czasie Republiki Weimarskiej, z dumą odnotowano, że oleśnicki Regiment Dragonów nr 8 w 1866 r. znajdował się pod komendą pruskiego następcy tronu i wspaniale wstawił się w walce z najlepszymi oddziałami austriackimi w bitwie pod Nachodem […] Król Wilhelm doceniając wówczas dzielność żołnierzy, zaszczycił regiment, mianując kronprinca Fryderyka jego honorowym szefem […]. Trzy lata później, gdy Fryderyk zajął tron cesarski, na urodziny swego zmarłego ojca uhonorował raz jeszcze regiment, nadając mu nazwę dragonów cesarskich”. Nietrudno sobie wyobrazić, jak pod rosnącymi drzewami, które rozdzielały szwadrony podczas porannych apeli, odbywały się musztry z udziałem koni; jak śpiew ptaków i widok z okien budynku koszarowego pełen rozwijających się lub przybierających złote kolory jesieni liści odmierzał w trudnej służbie czas żołnierzom. Drzewa te, a wśród nich Dąb Dragonów, mogły być dla żołnierzy ulubionym miejscem, w którym miejscowy fotograf robił grupowe zdjęcia do pamiątkowych albumów.

zgloszenie_drzewo_roku_fot_3
Ilustracja ze strony p. Marka Nienałtowskiego

Dąb Dragonów rośnie w miejscu może niezbyt eksponowanym, ale ważnym dla osób mieszkających w dawnym budynku koszarowym. Mieszkańcy ci znają dzieje domu i wiedzą, że zarówno budowla jak i drzewo – to świadectwa przeszłości. To oni zwrócili uwagę p. Marka Nienałtowskiego na niepokojące zmiany, mogące zagrozić drzewu.
Obecnie żyjemy w czasach pełnych komercji i biurokracji; w czasach, gdy z obawy przed odszkodowaniami wycina się lub skraca do wysokości kilku metrów, piękne zdrowe drzewa, które coraz częściej znikają z przydomowych wolnych przestrzeni; w czasach, gdy wystarczy odpowiednio zasobny portfel i przychylna opinia urzędnika, by w lokalizacji „inwestycyjnie atrakcyjnej”, w miejscu wiekowego drzewa wyrosła zabudowa mieszkaniowa lub biurowa.
Dąb Dragonów, który próbują ocalić i wyróżnić obecni mieszkańcy byłego koszarowca, Stowarzyszenie zrzeszające mieszkańców miasta oraz sympatycy Oleśnicy jest jednym z ostatnich tak pięknych, wysokich o niezwykle rozłożystej koronie drzew, które pozostało poza miejskimi parkami starego miasta. Jego symbolika jest różnorodna. Dla wielu oleśniczan –jest on symbolem trwałości – trwałości pamięci o przeszłości miasta, mimo że prawie nikt dziś nie pamięta słów Wincentego Pola: „Wy pomniki żywe ubiegłych czasów”. Jest też wiekowym i lubianym przez wszystkich akcentem miejskiej zieleni, cieszącym oko i ucho. Tu, na wiosnę śpiewają ptaki, które będą wić gniazda. Tu, inne ptaki zimą będą pod śniegiem szukać pożywienia.
Stowarzyszenie Dla Oleśnicy wpisując dąb – jako pierwszy – na listę drzew proponowanych do miana pomnika przyrody, miało nadzieję, że w ten sposób zwróci uwagę mieszkańców z innych rejonów miasta na ten wyjątkowy okaz przyrody. Następnym krokiem miało być opracowanie ścieżki edukacyjnej z uwzględnieniem zarówno zabytkowych budowli, jak i pomników przyrody. Niestety, na przeszkodzie stanęły niejasne, niepoparte żadnymi racjonalnymi wyjaśnieniami decyzje przewodniczących Rady Miasta Oleśnicy, według których „niecelowym jest przygotowywanie uchwał, które mogą powodować, że zostaną stworzone bariery, wywołujące negatywne skutki, trudne do określenia w obecnej chwili” (cytat pochodzi z oficjalnego pisma Wiceprzewodniczącego RM w tej sprawie).
Głęboko wierzymy, że już samo zgłoszenie Dębu Dragonów do plebiscytu na Drzewo Roku spowoduje zmianę tego nieuzasadnionego stanowiska przewodniczących Rady Miasta i zmianę obecnego stanu rzeczy.

Powyższy tekst stanowi uzasadnienie zgłoszenia Dębu Dragonów do ogólnopolskiego konkursu na „Drzewo Roku”, którego już czwartą edycję niedawno ogłosił Klub Gaja. Z pełną treści zgłoszenia można zapoznać się tutaj.

3 Sie

Czy Dąb Dragonów zostanie ścięty?

Zainicjowana przez Stowarzyszenie Dla Oleśnicy sprawa pomników przyrody ciągnie się już ponad rok. Zaczęło się od Dębu Dragonów i głównie tego drzewa będzie dotyczył ten wpis.

Nie chcę przynudzać, bo korespondencja z Prezydium Rady Miasta w tej sprawie jest już dość obszerna, nie mniej jednak ostatnie wydarzenia pokazują, że ani Przewodniczący Rady Miasta, ani jego zastępca, ani Burmistrz Oleśnicy, ani jego pracownicy zupełnie nie liczą się ze zdaniem mieszkańców (swoich potencjalnych wyborców!). Co więcej: nie liczą się z opiniami specjalistów i konsekwentnie uprawiają swoją „politykę”. A mieszkańcy i specjaliści tylko im przeszkadzają…

Najpierw krótkie kalendarium całej sprawy wraz z dokumentacją.

18 marca 2012 – pierwszy wpis na stronie p. Marka Nienałtowskiego, dotyczący Dębu Dragonów, jego historii i przyszłości: Czy ponad 100 letnie drzewo zostanie ścięte?

23 maja 2012 – wpis ma moim blogu: Pomnik przyrody, świadek historii – Dąb Dragonów staje się symbolem akcji „pomnikowej” Stowarzyszenie Dla Oleśnicy.

13 czerwca 2012 – przygotowane członków Stowarzyszenia (z wydatną pomocą prof. Dariusza Tarnawskiego, prezesa Towarzystwa Przyrodniczego Ziemi Oleśnickiej) wnioski o ustanowienie 31 pomników przyrody trafiają na ręce Przewodniczącego Rady Miasta, Ryszarda Zelinki. Osobny wniosek dotyczył Dębu Dragonów (treść wniosku).

22 czerwca 2012 – konferencja „Pomnik Przyrody, świadek historii” mająca na celu promocję złożonych wniosków. Zaproszenie otrzymały władze Oleśnicy i wszyscy miejscy radni. Pojawił się jedynie p. Piotr Karasek i, podobno, p. Katarzyna Filipek z Wydziału Geodezji, Gospodarki Gruntami, Rolnictwa i Ochrony Środowiska. Prezydium Rady Miasta, Burmistrzowie nie wyrazili zainteresowania. Natomiast mieszkańcy dopisali (http://dlaolesnicy.org/pomnik-przyrody-swiadek-historii-konferencja/http://olesnica.nienaltowski.net/Pomniki_przyrody.htmhttp://mojaolesnica.pl/article.php?id=6243)

30 sierpnia 2012 – odpowiedź Przewodniczącego RM, w której informuje on, iż wystąpił do burmistrza z prośbą o wydanie opinii. Pan Zelinka informował również, że wszczęto procedurę zinwentaryzowania drzewostanu Oleśnicy (treść odpowiedzi).

26 marca 2013 – w trosce o stan techniczny Zamku Książąt Oleśnickich, Stowarzyszenie dokonuje korekty wniosków na osobistą prośbę radnego Wiesława Piechówki (treść pisma do RM).

3 kwietnia 2013 – odpowiedź Wiceprzewodniczącego RM, w której czytamy, że: „niecelowym jest przygotowywanie uchwał, które mogą powodować, że zostaną stworzone bariery, wywołujące NEGATYWNE SKUTKI, TRUDNE DO OKREŚLENIA W OBECNEJ CHWILI” (treść odpowiedzi).

29 kwietnia 2013 – mój prywatny wniosek o udostępnienie informacji publicznej na temat wyników zamówionej przez Urząd Miasta „ekspertyzy drzewostanu na terenie miasta” (treść wniosku).

7 maja 2013 – otrzymałem dokumentację inwentaryzacji oleśnickiego drzewostanu, wykonaną w listopadzie 2012 r.  (!!!) przez mgr inż. Marcina Domala. Dokumentacja zawiera między innymi opis Dębu Dragonów. Warto zapoznać się z pełnym opisem tego pięknego drzewa: http://olesnica.vot.pl/Karta_05.pdf, przy czym zwracam uwagę na wniosek końcowy: „[…] obiekt stanowi okazały twór przyrody ożywionej, wyróżniający się w miejskim krajobrazie naturalnym charakterystycznym pokrojem. Dzięki osiągnięciu imponujących rozmiarów oraz dodatkowo z uwagi na brak innych zwartych skupisk drzew w bezpośrednim jego sąsiedztwie, powoduje, że stanowi on jeszcze bardziej okazalszy obiekt zasługujący na szczególną ochronę swoich walorów przyrodniczych.”

9 maja 2013 – kolejny list do Przewodniczącego Rady Miasta z prośbą o wyjaśnienie i uzasadnienie decyzji odmownej z dnia 3 kwietnia 2013 (treść listu).

23 maja 2013 – krótka odpowiedź Przewodniczącego Rady Miasta z przesłaniem: „NIE, BO NIE!” (treść odpowiedzi).

28 sierpnia 2013 – artykuł w Panoramie Oleśnickiej, którego treść potwierdziła przypuszczenia sprzed ponad roku oraz wnioski nasuwające się z wymiany pism z Przewodniczącymi RM. Działka, na której stoi Dąb Dragonów została wystawiona na przetarg z przeznaczeniem na „budowę dwóch budynków wielorodzinnych wraz z niezbędnymi instalacjami i urządzeniami technicznymi oraz infrastrukturą drogową”. Cena wywoławcza „wraz z drzewostanem” wynosiła 1.809.889zł. Do przetargu – ustnego – nie stanął NA SZCZĘŚCIE nikt i działka nie została sprzedana…

Skan z Panoramy Oleśnickiej z dnia 28.08.2013

Teraz komentarz:

Cała ta korespondencja z Przewodniczącymi Rady Miasta przypomina kopanie się z koniem. Mieszkańcy proszą, My piszemy, prosimy o uzasadnienia, o wyjaśnienia, specjaliści przyznają nam rację (patrz: wyniki ekspertyzy zleconej przez sam Urząd Miasta Oleśnicy), a Przewodniczący i jego zastępca ignorują apele mieszkańców i opinie specjalistów, kompletnie się z nimi nie licząc. W sposób bardzo zawoalowany dają do zrozumienia piszą, że objęcie Dębu Dragonów ochroną pomnikową spowoduje, że  „zostaną stworzone bariery, wywołujące NEGATYWNE SKUTKI, TRUDNE DO OKREŚLENIA W OBECNEJ CHWILI”. Oznacza to tyle, że wyrok na Dąb Dragonów został już wydany i nic tego nie zmieni. Tekst z Panoramy Oleśnickiej tylko potwierdził nasze przypuszczenia. Przewodniczącemu Rady Miasta przecież nie wypadało napisać wprost, że to piękne, okazałe drzewo zostanie wycięte, a grunt pod nim sprzedany deweloperowi. „Bariery” i „negatywne skutki” brzmią ciekawiej…

I jeszcze jedno: całkiem niedaleko Dębu Dragonów, w miejscu, gdzie dziś znajduje się biurowiec OCB „Feniks” rosło kilka równie okazałych dębów, być może również godnych ochrony pomnikowej. Znalazł się inwestor, który wyłożył dużą kasę, kupił działkę, a piękne drzewa wyciął. Wycinka odbyła się błyskawicznie, po pięknych drzewach zostało jedynie wspomnienie. Wszystko wskazuje na to, że taki sam los czeka Dąb Dragonów.

PS. Kopię tego tekstu wysłałem do publikacji na tzw. Lokalnym Portalu Dziennikarstwa Społecznościowego olesnica.eu. Aktualnie oczekuje na moderację (stan na 3/9/2013 godz. 15:00).

15 Cze

Śmieciozagadka

W pewnym mieście w niewytłumaczalny sposób znikają pieniądze z opłat za śmieci. Mieszkańcy wpłacają do wspólnej kasy dużo więcej, niż wynoszą koszty firmy zajmującej się zbieraniem odpadów komunalnych. Okazuje się, że stoi za tym zły maharadża i jego wierny dwór.

Brzmi znajomo? Może komuś przyszła to głowy kultowa „Hydrozagadka”? Otóż spieszę poinformować, że to najprawdziwsza rzeczywistość, a rzecz dzieje się w Oleśnicy.

Kilka miesięcy temu nasi radni przegłosowali uchwałę, która ustala wysokość opłaty za wywóz śmieci w kwocie 13 złotych od osoby w przypadku ich sortowania i 20 złotych w przypadku śmieci nieposortowanych . Od tamtego czasu temat tych stawek pojawiał się chyba na każdej sesji Rady Miasta. Najczęściej radni pytali o sposób wyliczenia tych składek. Szczegółów nie było dane poznać nikomu, ale Pan Burmistrz wielokrotnie i z wielkim zaangażowaniem wyjaśniał, że to najbardziej rozsądne wysokości opłat, najbardziej optymalne z punktu widzenia zarówno kasy miejskiej, jak i budżetów domowych. Z równie wielkim zaangażowaniem wtórowała mu Pani Skarbnik. Gdy porównywano Oleśnicę do gmin, w których uchwalono opłaty rzędu 5-7 złotych, głos zabierał najwierniejszy z wiernych radnych, który ze swarą stwierdzał, że tak niskie stawki mogły być uchwalane tylko pod publikę!

Ok. Pan radny twierdzi, że pod publikę, a fakty mówią co innego. Po kolei…

Ogłoszono przetarg na firmę, która miałaby się zająć zbieraniem śmieci. Ujawniono, że szacowane przez urzędników roczne koszty odbioru śmieci to dokładnie 5 377 695 zł. Warto podkreślić, że kwota ta odpowiada mniej więcej liczbie mieszkańców Oleśnicy pomnożonej przez stawkę 13 złotych i przez 12 miesięcy.

Do przetargu stanęły dwie firmy: jedna z Wrocławia, druga – Miejska Gospodarka Komunalna. Oferta pierwszej firmy opiewała na 4 009  824 zł, natomiast oferta drugiej – na 1 711 218 zł. I, póki co, tę ostatnią wybrano, jako najkorzystniejszą.

Wybrana oferta stanowi zaledwie 30% (!!!) puli oszacowanej przez Urzędników. Dlaczego tak mało? Może pod publikę? Może żeby mieć pewność, że miejska spółka wygra ten przetarg? Miejmy tylko nadzieję, że to nie jest cena dumpingowa, ale realna, a sposób jej obliczenia – rzetelny.

Pozostaje 70%. Co się z nimi stanie? Na razie tego nie wie nikt. Póki co, wciąż obowiązującą stawką jest 13 zł od osoby. Ale biorąc pod uwagę wynik przetargu, stawkę tę można by z powodzeniem zmniejszyć do około 4 złotych 15 groszy. Wówczas taka np. 4-osobowa rodzina zamiast płacić 624 zł rocznie za wywóz śmieci, płaciłaby około 200 zł!!! Tylko co na to ów najwierniejszy z wiernych radnych? Pewnie powiedziałby, że to działanie pod publikę?

Jeśli stawka 13 zł zostanie utrzymana, to będzie to nic innego, jak haracz ściągany przez urzędników, którego celem będzie ratowanie budżetu w czasach kryzysu. Takie ekstra 3.6 mln zł to łakomy kąsek – mógłby to być niezły zastrzyk łatwej gotówki do miejskiej kasy. Jednak ja, jako podatnik i płatnik, na taki haracz zgodzić się nie mogę! Dlatego też oczekiwałbym, że w najbliższym czasie wysokość opłaty za wywóz śmieci zostanie radykalnie zmniejszona.

smieciozagadka