26 Kwi

Melancholik na podzamczu

Sobotni spacer wokół oleśnickiego zamku. Mży. Wiatr kręci liśćmi między Kolumną Złotych Godów a starą fosą. Przed ozdobnym portalem z XVII w. pod którym przejścia nie ma z powodu wielkiej, zardzewiałej kraty, zatrzymuje się skoda Yeti na łódzkich numerach.

Jeśli można to powiedzieć o samochodzie, to zatrzymuje się przed kratą „z pewną taką nieśmiałością”. Od razu widać, że kierowca nie bardzo wie, gdzie jest. Chyba chciałby wjechać do środka.

Gapię się na niego.
On gapi się na mnie.

Łeb kudłaty, gęba znajoma.

– Spóźniłem się? Koncert mam niby od 18.00. A tu zamknięte chyba od dziewiętnastego wieku – zagaduje melancholijnie, z flegmą wskazując kratę.
– Taki los. I taka pogoda – odpowiadam, wczuwając się w klimat.
Potem tłumaczę, jak wjechać do zamku.

Odjeżdża. Powolutku. Jakby badał stopą grunt przed każdym krokiem, jeśli można tak powiedzieć o jeździe autem.

Jeżeli przyjdziecie na ten koncert, a artysty nie będzie, to może być to moja wina.
Przepraszam.

Michał Skrzypek

Michał Skrzypek

Oleśnicę ma we krwi i nie widzi szansy na jakąkolwiek przeprowadzkę. Kiedyś próbował i wrócił po dwóch tygodniach, bo klimat miasta był inny niż oleśnicki. Czyta Chwina, Eco i Pana Samochodzika. Interesuje się samorządnością i historią regionu. Nie znosi obłudy, przeświadczenia o własnej nieomylności i brukselki. Zamiast jeździć do Egiptu łazi po Sudetach, bo je kocha. Twierdzi, że jego żona też. Jeśli ma wolne, najłatwiej spotkać go z aparatem przy którymś z zabytków. Uważa, że Oleśnica ma zbyt wielki potencjał, by marnować go na bycie sypialnią Wrocławia. Niektórzy mówią, że jest fajny. Z grzeczności nie zaprzecza.

More Posts - Website

Follow Me:
TwitterFacebook

5 myśli na temat “Melancholik na podzamczu

  1. Artysta, z tego co wiem, dotarł. Nie dotarła natomiast publiczność na koncert sympatycznego zespołu ze stolycy – Administratorr. A szkoda, bo fajnie grają. I trochę wstyd…

  2. Muszę Wam powiedzieć, że stanąłem jak wryty.
    A facet był uroczy i siedziała obok niego śliczna pani 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *